niedziela, 9 sierpnia 2015

,,Po raz pierwszy w życiu słyszę absolutnie wszystko."





Tytuł: Maybe Someday
Autor: Colleen Hoover
Seria: Maybe #1
Wydawnictwo: Otwarte
Data wydania: 13 maja 2015

Moja ocena: 9/10




,,Nie chcę się z nią żegnać, skoro tak naprawdę wcale nie chcę, żeby odchodziła."

Wcale nie jest tak trudno zostać bezdomnym. W jednej sekundzie można stracić dosłownie wszystko co się miało. Nie wierzysz? Zapraszam cię do życia Sydney. 
W dniu swoich 22 urodzin Sydney dowiaduje się, że jest zdradzana przez swojego chłopaka i najlepszą przyjaciółkę / współlokatorkę. Momentalnie traci dach nad głową,pracę i najbliższe jej sercu osoby. Jednak nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło...

,,Hej, serce. Słyszysz mnie? Wypowiadam ci wojnę."

Autorka na samym początku zaznacza, że to nie zwyczajna książka. To eksperyment. Pod tę książkę została napisana muzyka i w odpowiednim momencie musimy założyć słuchawki na uszy i ponieść się emocją. Byłam tak jakoś nijakoś do tego nastawiona, ale pomyślałam, że Pani Hoover doskonale wie co robi więc weszłam na stronę internetową książki i włączyłam pierwszy kawałek Griffina Petersona... i zamarłam. To było coś świetnego! Muzyka była w moim stylu a w dodatku idealnie wpasowywała się w wydarzenia z powieści. Kochana Pani Hoover, proszę o więcej takich eksperymentów!

,,Wciskam "wyślij", a potem patrzę, jak czyta moją wiadomość. Śmieje się, co mnie strasznie wkurza. Głównie dlatego, że jego uśmiech jest jak... emotikon z uśmiechem. Nie wiem, jak to inaczej opisać. Zupełnie jakby razem z ustami śmiała się cała jego twarz."

Oczywiście mogłabym rozpisywać się o cudownym stylu autorki ( jak  zresztą przy każdej recenzji jej książki), ale jestem chyba zbyt leniwa :)Mogę jedynie oświadczyć, że jest to moje odkrycie tego roku i obojętnie o czym by nie napisała - i tak bym przeczytała.

Muszę też się przyznać, że nie mam nic do zarzucenia fabule. Nie czułam znudzenia czy tego denerwującego schematu jak w innych książkach romantycznych a wręcz przeciwnie - czekałam na rozwój wydarzeń. 
Co prawda poczucie humor Pani Hoover było o wiele mniejsze niż w jej innych powieściach, lecz o chyba dobrze. Nie pasowałby do klimatu tej książki. 

,,Gdy w końcu zostaliśmy parą, chyba bardziej zakochaliśmy się w swoich wyobrażeniach niż w prawdziwych nas."

Koniecznie musicie posłuchać tych utworów bo są wprost cudowne, więc zostawiam wam tu linki do moich ulubionych.







Wiem, że jestem prawdopodobnie ostatnią osobą w tym kraju co nie czytała wcześniej Maybe Someday i mam nadzieję, że podzielicie się ze mną sowimi przemyśleniami na jej temat. Buziaki!




Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka