środa, 12 sierpnia 2015

,,Najmroczniejsze umysły skrywają się za fasadą najzwyklejszych twarzy."






Tytuł: Mroczne umysły
Autor: Alexandra Bracken
Seria: Mroczne umysły #1
Wydawnictwo: Otwarte
Data wydania: 2 kwietnia 2014

Moja ocena: 9/10





,,Nie bój się. Nie pozwól, by to zauważyli."

Czerwień, pomarańcz, żółć, zieleń, błękit... Zwykłe kolory tęczy? Nie koniecznie.
Kiedy choroba OMNI dziesiątkuje dzieci nie wiadomo czy lepiej umrzeć, czy być odpornym na zarazę. Odporni bowiem nie są normalnymi dziećmi. Mają potężne moce i dlatego zamyka się ich w specjalnych ośrodkach by nie mogły nigdy ich użyć. Ruby w dniu swoich 10 urodzin trafia do jednej z najbardziej surowych placówek w Ameryce. Jak każde z dzieci musi zostać przypisana do koloru odpowiadającego jej zdolnością. Zielonych, niebieskich i żółtych traktuje się łagodnie - ich moce są do opanowania. Pozostali nie mają tyle szczęścia. Ich zdolności są niebezpieczne i ciężko je kontrować. Pomarańczowych i czerwonych jest mało, dlatego są tak cenni i każda organizacja chce ich włączyć w swoje szeregi. Dlatego Ruby jest w tak ogromnym niebezpieczeństwie...

,,Jesteśmy wyjątkowi nie ze względu na to, kim jesteśmy, ale ze względu na to, kogo mogą z nas zrobić."

Nie chcę za dużo wam zdradzać, ponieważ największą atrakcją było stopniowe odkrywanie tego dystopicznego świata. Na początku powieść nie wciągnęła mnie zbytnio, ponieważ pierwsze rozdziały to wspomnienia Ruby z dzieciństwa i pierwszych lat obozu. Jednak dzięki temu zabiegowi od pierwszych stron pokochałam główną bohaterkę. Przecież trzeba być totalnie pozbawionym serca by nie polubić biednej, malutkiej i zdezorientowanej dziewczynki.

,,Nie, oni nie lękali się o dzieci, które mogły umrzeć. Nie martwili się pustką, którą miały po sobie pozostawić. Oni bali się nas – tych, którzy przeżyli."

Fabuła jak sami pewnie możecie stwierdzić nie jest zbytnio oryginalna. Czytając tę książkę cały czas miałam z tyłu głowy serię Dotyk Julii. Zamknięta dziewczyna z super mocami, ucieczka, ciągłe zagrożenia. Jednak w powieści Alexandry Bracken było coś, co nie pozwalało mi odłożyć tej książki na bok. Przyciągnęła mnie jak magnes i za nic w świecie nie chciała puścić. 
Najbardziej zgubne było myślenie, że Ruby jest bezpieczna i, że od teraz wszystko będzie ok. Autorka gra z nami w kotka i myszkę, podkłada nam miłą wizję przyszłości bohaterki, która za każdym razem okazywała się zgubna.

,,Podaj mi chociaż jeden
powód, dla którego nie możemy być razem, a ja podam ci sto argumentów
dowodzących czegoś zupełnie przeciwnego."

Bohaterów jakich wykreowała Alexandra nie spotkacie nigdzie indziej. Ruby, Liam i Pulpet to postacie wręcz idealne! Mocno odstają od tych szablonowych i co chwila zachwycają nas swoimi zachowaniami. Każdy z nich jest wyjątkowy, dlatego od razu sięgnęłam po kolejną część sagi, by poznać ich dalsze losy. 

,,Lepiej już było żyć w szarości, niż zostać pochłoniętym przez ciemność."


Oficjalnie stwierdzam, że Alexandra Bracken to mistrzyni łamania serc czytelnikom. W momencie gdy dochodzimy do punktu, gdzie wszystko zaczyna się układać bohaterowie tracą grunt pod nogami i ich losy kończą się do D! Każdy kto czytał tę powieść ŚWIETNIE WIE O CO KAMAN! Z całych sił staram się powstrzymać falę spojlerów więc napiszę tylko, że jeżeli łatwo przywiązujesz się do bohaterów i często ponoszą cię emocje to przygotuj ogromną paczkę chusteczek - z pewnością ci się przyda :(

,,Nigdy - powiedział po chwili Liam. -Nigdy, nigdy, nigdy. Nigdy Cię nie zapomnę."





Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka