sobota, 16 stycznia 2016

,,Może to wszystko zwykłe nieporozumienie."

Tytuł: Gregor i klątwa stałocieplnych
Autor: Suzanne Collins
Seria: Kroniki Podziemia
Wydawnictwo: IUVI
Tłumaczenie: Dorota Dziewońska
Data wydania: 13 stycznia 2016
Ilość stron: 382






Droga Mamo!

Robię to, co jak myślę, Ty byś zrobiła, gdybym to ja był zarażony. Próbuję znaleźć lekarstwo. Proszę nie złość się. 
Kocham Cię! Gregor


O czym mowa?
Gregor zdaje sobie sprawę, że każda przepowiednia musi się spełnić, obojętnie czy on tego chce - czy nie. Po powrocie z ostatniej wizyty w Podziemiu odkrył, że widząca przyszłość Nerissa podarowała mu nową przepowiednię. O wiele gorszą od poprzednich, mówiącą o chorobie wybijającej wszystkich stałocieplnych, żyjących w Podziemiu. Jedynie Wojownik może znaleźć lekarstwo i uratować wszystkich mieszkańców Królestwa.

Zrobiło się cicho, ale teraz Gregor wiedział, że nie tylko on nie śpi. Wiedział, że ktoś jeszcze leży przy lampce, wpatruje się w dżunglę i myśli o tym, ile życia pozostało, komuś kogo kocha.



Wygląd

Kolejna, trzecia część przygód Gregora wygląda podobnie jak poprzedniczki. Tytuł napisany jest złotymi, wypukłymi literami oraz czcionką przypominającą mi stare, ręcznie przepisywane księgi. Jest zachowana w ciemnych kolorach a ogromna jaszczurka pozwala nam się domyśleć treści książki. W dodatku okładka ma skrzydełka co uwielbiam w książkach i jest bardzo miła w dotyku. 
Fabuła
O tej książce można powiedzieć wiele, ale na pewno nie to, że jest nudna. Od pierwszych stron jesteśmy rzuceni w wir wydarzeń! Gregor odkrywa przerażające słowa kolejnej przepowiedni i pomimo wielu obaw zgadza się na pomoc. Choroba matki nie ułatwia mu decyzji. Wie, że ryzykuje życie swoje i Botki, jednak musi znaleźć lekarstwo dla swojej mamy. Jego podróż i przygody również nie są takie, jak w poprzednich częściach. Sytuacja stała się na prawdę poważna a zagrożenie czyha z każdej strony. W dodatku Gregor nadal nie radzi sobie ze zdolnościami furiasty. Mieszanka tego wszystkiego może być wybuchowa! Pani Collins popłynęła na nieznane wody,jednak genialnie sobie z tym poradziła!

Matka walcząca o ocalenie swoich szczeniąt, dziecko walczące o uratowanie mamy.

Bohaterowie
Było mi na prawdę żal Gregora w tej części. Biedny martwił się ciągle o mamę i na dodatek wyruszył w podróż bez najbliższych przyjaciół: Aresa i Luksy. W dalszym ciągu nie umiał posługiwać się echolokacją i słabo wychodziło mu kontrolowanie swojego gniewu. Dodatkowo musiał opiekować się Botką, która z wiekiem stała się jeszcze bardziej ciekawska. 
Nie mogę powiedzieć wam o innych "głównych" bohaterach, ponieważ byłby to duży spojler.

Życie tutaj nauczyło mnie, że wiele stworzeń wolałoby w ogóle nie walczyć. Ale ci, którzy w pierwszym odruchu sięgają po miecz, nigdy się o tym nie dowiedzą.

Styl pisania
Wiecie jaką ogromną sympatią darzę Panią Collins. Uwielbiam jej styl i jestem pewna, że gdyby napisała książkę telefoniczną, ta znalazłaby się na liście bestsellerów i #1 w New York Times. Genialnie wyczułam upływ czasu i to jak wydarzenia wpłynęły na bohaterów. Ich ból, uczucie zdrady i brak zaufania są bardzo mocno wyczuwalne. 

Moja ocena


Za książkę dziękuję Wydawnictwu IUVI!


Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka