piątek, 12 lutego 2016

Policzki miałam mokre od łez, lecz z każdą kolejną było mi coraz lepiej.


Tytuł: Ostatnie lato w Nebrasce
Autor: Nele Neuhaus
Wydawnictwo: Media Rodzina
Seria: Gorzka Czekolada
Data wydania: 28 września 2015






,,Dzień, kiedy po raz pierwszy trafiłam do więzienia był słonecznym piątkiem na początku maja."



O czym mowa?

Czasem marzymy by oderwać się od rzeczywistości i zacząć szukać przysłowiowego naszego miejsca na świecie. Takiego, gdzie będziemy czuć radość i spełnienie. Szesnastoletnia Sheridan cały czas myślami ucieka z nudnej farmy w stanie Nebraska i podróżuje do miejsc tak odległych jak tylko sięga wyobraźnia. Jest młoda, utalentowana i piękna. Wszyscy wiedzą, że może trzymać świat w swoich dłoniach, jednak nikt nie chce jej na to pozwolić.

Wygląd
Książka wyglądaj jak kolejna część Lata koloru wiśni. Jest wydana w identyczny sposób. W dużym stopniu oddaje tematykę książki. Oczywiście ja zauważyłam pełno metaforycznych odniesień, które pewnie nawet nie były zamierzone i sam grafik ich nie planował, ale to u mnie w zupełności normalne! Nie jestem w stanie powiedzieć czy mi się podoba. Jest dość zwyczajna przez co leży gdzieś głęboko na mojej półce.

Fabuła
Najchętniej udusiłabym autorkę gołymi rękami! Jak mogła tak zepsuć tę książkę?? Na początku wszystko było świetnie jednak im dalej - tym gorzej. Nele stanowczo przesadziła z dramaturgią w tej książce. Bohaterka przeżywa tyle złych chwil, że zasługuje na tytuł męczennicy. Połowa tych wydarzeń powinna się nie wydarzyć ( masło maślane :) Podobał mi się bark podziału na rozdziały. Dzięki temu czułam się, jakbym płynęła w czasie! Naprawdę genialny zabieg przy książce obejmującej tak duży okres czasu.

Błędem jest wierzyć, że domem człowieka jest miejsce, w którym się urodził i dorastał – odparła ciotka Isabella. – Tak właśnie myślałam, kiedy zdecydowałam się tu wrócić. Ale dom jest tam, gdzie jest się szczęśliwym, gdzie się kochało i gdzie doświadczało się miłości.

Bohaterowie
Sheridan poznajemy jako szesnastolatkę znudzoną życiem na wsi przyszywanych rodziców. Na ostatnich stronach zostawiamy osiemnastoletnią kobietę, pewną siebie i spełniającą marzenia. Bardzo mi się to spodobało! Reszta bohaterów nie jest tak barwna jak Sheri. Było ich zbyt dużo by wymieniać jednak jeden przykuł bardzo moją uwagę. Chodzi mi o 40-letniego przyjaciela bohaterki, którym była pomimo wieku zauroczona. Była to postać genialna i chyba jedyny "odpowiedni" dla dziewczyny mężczyzna. Pewnie zadajecie sobie teraz pytanie " On miał czterdzieści lat Juliet, jak mógł być odpowiedni dla szesnastolatki." Uwierzcie mi na słowo - był!! Totalnie go polubiłam i ubolewałam, że autorka z jedynego przyzwoitego faceta w tej powieści zrobiła starego emeryta. 
Just kidding!

Styl pisania
Za to powinni przyznawać Nobla! Kocham styl autorki i jestem pewna, że kryminały jej autorstwa są wprost genialne. Szczerze mówiąc styl to jedyne co spodobało mi się w tej książce. Był genialny a cała reszta przeciętna. Mam nadzieję, że kryminały - z których słynie - są o niebo lepsze od tej obyczajówki.

Intencje autorki
Tu zacytuję wam słowa, które autorka skierowała do czytelnika na wstępie.
,,Z pewnością to znacie: czasami chciałoby się spróbować czegoś całkiem nowego. Mnie również coś takiego się przytrafiło. Odkrycie ,,Ostatnie lato w Nebrasce" to prawdziwa Nele, tylko inna. I być może ta książka stanie się waszą ulubioną książką."
No niestety ulubioną książką się nie stała, jednak cel jest jasno widoczny. Autorka wyruszyła w podróż, by odnaleźć siebie.

Polecam
Osobom, które również szukają siebie, lubiącym duża dawkę dramatyzmu. Lepiej odszukają się w niej osoby młode, ponieważ książka mocno zahacza o gatunek new adult. 

Moja ocena


Podsumowując
Obyczajówka napisana świetnym językiem jednak bardzo nie realna przez nadmiar dramatyzmu.

PS Z góry przepraszam za moje "roztrzepanie" w tej recenzji. Jestem zmęczona feriami :)

Za książkę dziękuję wydawnictwu Media Rodzina.

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka