środa, 25 listopada 2015

,,Jesteś facetem. Przyszedłeś na świat niespełna rozumu."


Tytuł: Zima koloru turkusu
Autor: Carina Bartsch
Cykl: Lato koloru wiśni #2
Wydawnictwo: Media Rodzina
Data wydania: 9 października 2015

Moja ocena: 9/10


,,Zacząłem zadawać sobie pytanie, czy rzeczywiście wszystko zaczęło się od nowa, czy może nigdy się nie skończyło."

Emely od tygodniu nie dostała znaku życia od Elyasa. Kiedyś mężczyzna nie dawał jej chwili spokoju - teraz nawet nie dzwoni. Nic. Jakby po wydarzeniach na wycieczce zapadł się pod ziemię. Również Luca - internetowy kolega dziewczyny - od długiego już czasu nie odpisuje na maile. Czy zniknięcie tych dwóch osób ma ze sobą coś wspólnego?


,,- Czy to znaczy, że my mamy... historię? - zapytał.
- Elyas - powiedziałam z uśmiechem. - Myślę, że materiału starczyłoby na całą książkę, i to tak grubą, że dałoby radę zrobić z niej dwa domy!"


Po pierwszej części myślałam, że nie doczekam się premiery kolejnej. Troszkę zajęło mi zabranie się za tę mini cegiełkę, jednak udało się!Ogromnie żałuję, że mam ją już za sobą. Z tego co wiem, autorka nie zapowiedziała premiery kolejnej części. Szkoda, że nie spędzę więcej chwil z tą wspaniałą książka.

,,I te twoje nieskoordynowane ruchy! W kółko się przy mnie przewracałaś. Mój Boże, jak można nienawidzić kogoś, kto nie umie nawet prosto chodzić!"

Emely totalnie mnie zaskoczyła! Nie chodzi mi tu o jakąś radykalną zmianę typu przefarbowanie się na niebiesko lub wytatuowanie sobie ogromnego smoka na plecach, lecz o jej zachowanie na samym początku książki! Nie umiem znaleźć granicy wydarzeń, jakimi mogę się z wami podzielić tak, by nie było spojlerów. Mogę jedynie powiedzieć, ze nie spodziewałam się takiego obrotu sprawy. 
Elyas'a poznajemy również z innej strony. Z aroganckiego dupka zmienia się w naprawdę ekstra faceta.  Nikt by się chyba tego nigdy nie spodziewał!

,,Oczywiście byłam świadoma, że alkohol nie jest rozwiązaniem, ale woda zasadniczo też nim nie była."


Niestety moja radość nie mogła trwać długo. Jeżeli zapoznaliście się z pierwszą częścią wiecie, że ta dwójka nie lubi rutyny a szczęście lubi płatać im figle. Dramat od początku wisiał w powietrzu i chociaż bardzo bym tego chciała - nie dało się go uniknąć. Momentalnie myślałam, że pęknie mi serce i nie do końca rozumiałam czemu po prostu nie porozmawiają i wyjaśnią sobie tych setek nieporozumień. Oczywiście nic takiego nie miało miejsca! 

,,Życie może być bardzo krótkie. Cała nadzieja w tym, że kiedy spojrzymy wstecz, zobaczymy, że wykorzystaliśmy nasz czas sensownie dla nas samych i dla innych ludzi."

Ze smutkiem nie mogę przyznać tej książce 10/10. W tej stercie perfekcji jest jeden mały minus, który nie pozwala mi dać maksimum punktów. 
Zakończenie. 
Jak wiecie uwielbiam dość tajemnicze zakończenia.Nie umiem ścierpieć przesłodzonych, kochanych happy endów.  Tu w miarę pasowało takie różowe piękne i urocze zakończenie, jednak mi osobiście nie przypadły do gustu ostatnie strony powieści. 

Polecam tę książkę miłośnikom gatunku new adult, zagorzałe romantyczki lubiące dość nietypowe powieści tego typu i wszystkie osoby znudzone rutyną. Myślę również, że każda troszkę szalona osoba pokocha bohaterów tej książki i miło spędzi z nią czas.
Buziaki!

Za książkę dziękuję wydawnictwu Media Rodzina!




wtorek, 17 listopada 2015

Jaki sens ma życie, jeśli nie do końca jest twoim własnym życiem?


Tytuł: Boy 7
Autor: Mirjam Mous 
Wydawnictwo: Dreams
Data wydania: 2012

Moja ocena: 10/10




,,Być wypchniętym z samolotu bez spadochronu. Z zabójczą prędkością pędzić samochodem, nie mogąc nim kierować. Zgubić się w obcym mieście i nie mieć kogo spytać o drogę, ponieważ wszyscy mówią po japońsku. Takie miałem uczucie. Z tym, że wszystkiego doznawałem jednocześnie."

Wyobrażacie sobie obudzić się po środku pola nie wiedząc jak macie na imię, skąd jesteście, ile macie lat i jak wyglądacie? Nie pamiętać żadnego szczegółu z waszego dotychczasowego życia? Ja też sobie tego nie potrafię wyobrazić. A co dopiero przeżyć. Jedyne co posiadasz to wiadomość pozbawiająca cię wezwania pomocy.

,, Przyłożyłem telefon do ucha.
- Cokolwiek się stanie, pod żadnym pozorem nie dzwoń na policję.
Ten głos...
To był mój głos. Sam nagrałem sobie tę wiadomość."

Matko kochana czemu ja wcześniej tej książki nie przeczytałam?! To był najlepszy thriller mojego krótkiego, 15 letniego życia! Od samego początku jest tajemniczo i bardzo niepewnie. Główny bohater jest świetnie wykreowany i dzięki temu bardzo szybko się z nim utożsamiamy. Niby zwykły nastolatek, jednak w środku to przerażone zwierzę podczas walki o przetrwanie. Polubiłam go bardzo za to, że nie był jakąś ciepłą kluchą i nie zwariował, tylko pomimo braku pamięci starał się ogarnąć o co kaman. 
Thriller podzielony jest na kilka części, jednak ja wyróżniam dwie główne. Pierwsza to zdarzenia "teraźniejsze", czyi wszystko co przeżywa bohater. Druga część to zapiski znajdujące się w dzienniku bohatera. To w nich wszystko się wyjaśnia. Nie chcę spojlerować, więc nic więcej nie piszę.

,,Jaki sens ma życie, jeśli nie do końca jest twoim własnym życiem?"

Wiem, że powstał film na podstawie tej książki, jednak nigdzie na internecie go nie znalazłam. Jeśli ktoś z was oglądał lub wie gdzie ten film się znajduje to piszcie w komentarzach!
Nie mam się do czego w tej książce przyczepić. Fabuła ciekawa i na pewno niespotykana. Akcja gna na łeb i szyję co jak wiecie uwielbiam. Głównego bohatera nie da się nie pokochać. Jedyne co mnie troszeńkę zawiodło to zakończenie. Nie było ono takie jakie lubię, czyli niespodziewane i zaskakujące. Było zwyczajne.

,,W rozmowie trzeba dawać i brać."

Polecam tę książkę wszystkim! Wydaje mi się, że każdy kto nie gustuje jedynie w romansidłach może zakochać się w tym thrillerze. Jest on genialną odskoczą na jeden dzień od codzienności.
Buziaki!
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka