czwartek, 25 czerwca 2015

Bookathon: Day 4


Tak, wiem. Ten post powinien pojawić się wczoraj. Niestety musiałam poświęcić mój spokojny sen, żeby zdążyć przeczytać Kim jesteś, Sky? Zaczynamy!




Tytuł: Kim jesteś, Sky?

Autor: Joss Stirling
Seria: Saga o braciach Benedictach
Wydawnictwo: Akapit Press
Data wydania: 26 kwietnia 2013

Moja ocena: 5/10





,,Ostatnią rzeczą,jakiej pragnęłam,było się w kimś zakochać,bo gdzieś w głębi siebie pamiętałam,że miłość boli."

Sky nie pamięta swoich rodziców, domu, prawdziwego imienia ani daty urodzin. Została porzucona i dopiero po dziesięciu latach spotkała ludzi, którzy się nią zainteresowali. Wraz z nowymi rodzicami Sky przeprowadza się do małego miasteczka w Kolorado. Wydaje się, że w takich miejscach nic się nie dzieje i każdy mieszkaniec żyje spokojnie własnym życiem. Sky też tak myślała do momentu aż nie poznała Zeda  i jego tajemnicy.

,,Najlepszą odpowiedzią na cios, jaki otrzymałaś, jest walka."


Ludzie w autobusie musieli myśleć o mnie jak o wariatce ponieważ czytając tę książkę co chwila wybuchałam śmiechem. Jestem prawie pewna, że autorka nie miała na myśli napisać komedii romantycznej i pewnie to ja mam dziwne poczucie humoru bo do  przynajmniej 120 strony płakałam ze śmiechu. Niestety po wspomnianej 120 stronie coraz bardziej zrażałam się do tej powieści. 
Miałam nadzieję, że to nie będzie tylko o miłości dwójki nastolatków. Myślałam, że będzie przygoda, strzały, porwania, niebezpieczeństwo. Zamiast tego był jeden wielki KLUMP :( Widać, ze autorka chciała, żeby w tej książce coś się działo, ale nie wyszło jej to najlepiej. Zamiast jednej porządnej akcji były trzy takie jakieś byle jakieś nawet nie wiem jak je nazwać.
Skłamałabym, gdybym nie powiedziała, że książka prawie do samego końca trzymała mnie w napięciu. Czytałam ją z wypiekami na twarzy i nie mogłam się od niej oderwać, lecz tak jak początek był zachwycający tak końcówka nijaka.

,,Byłam tajemnicą dla siebie samej-kłębkiem fragmentarycznych wspomnień i niezbadanych,mrocznych zakamarków.Moja głowa była pełna sekretów,ale ja zgubiłam mapę,która pokazałaby mi,gdzie je znaleźć."

Jeżeli czytasz mojego bloga to wiesz, że uwielbiam opisy. Lubie mieć dokładny zarys postaci, otoczenia, zdarzeń i przedmiotów. Nie zabrakło tego w tej powieści. Autorka, żeby napisać tę książkę podążała szlakiem głównych bohaterów. Mieszkała w ich miasteczku, jak oni jeździła na nartach. Poleciała nawet do Las Vegas! To chyba największy plus tej książki.

Również łatwo zauważyć, że lubię bohaterów niezależnych, którzy potrafią się sobą zająć, są zdecydowani i silni. Niestety Sky nie należy do bohaterów tego typu. Nigdy nie wie co robić, jest zagubiona i ciągle czeka aż Zed wyciągnie ją z opresji. Zaskoczyła mnie jednak, gdy w momencie zbliżającego się zagrożenia postawiła swoje warunki. Czar niestety szybko prysł, ale nie będę się o tym rozpisywać bo chyba nikt nie lubi spojlerów.



,, Co innego było marzyć z daleka o Wilkołaku, a co innego zorientować się, że cię namierzył."


Nie sugerujcie się moją oceną! Oceniłam ją tak a nie inaczej bo nie sięgam z własnej woli po nastoletnie romanse i nie lubię jak główny bohater potrafi czytać w myślach i robić ze wszystkiego bomby atomowe. Wiem, że wiele osób wysoko ocenia tę książkę, lecz niestety ja do takich nie należę.

Podsumowanie


Wyzwanie LEDWO zaliczone
Przeczytane strony: 381
Ocena książki: 5/10
Ocena zadania: 10/10 Książek wybierała mi Pati z bloga Fluff - Me and books
Zadanie na jutro: Przeczytaj książkę i obejrzyj jej filmową adaptację.
Książka na jutro: Dziewczyna w czerwonej pelerynie autorstwa Sary Blakley-Cartwright
Buziaczki!
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka