poniedziałek, 22 czerwca 2015

Bookathon : Day 2


Drugi dzień Bookathonu praktycznie już za nami. Muszę się przyznać, że ledwo udało mi się przeczytać zaplanowaną książkę. Prawdopodobnie było to spowodowane natłokiem zajęć i obowiązków jakie na mnie dzisiaj spadły. Pomimo tego, że w momencie gdy piszę tę notkę zbliża się  godzina 22 a oczy same mi się zamykają, to w głowie cały czas przeżywam to co przed chwilą przeczytałam. Zapraszam na recenzję Jutra.





Tytuł: Jutro, kiedy zaczęła się wojna
Autor: John Marsden
Seria: Juto
Wydawnictwo: Znak Literanova
Data wydania: 4 kwietnia 2011


Moja ocena: 9/10



Grupa przyjaciół postanawia wykazać się odpowiedzialnością i podczas wakacji udaje się na wycieczkę w góry Piekło. Niestety  ten tygodniowy biwak nie kończy się szczęśliwym powrotem do domów nastolatków, domowym obiadem ani uściskami rodziców. Po powrocie bohaterowie nie zastają w mieście żywej duszy. W końcu dochodzą do wniosku, że wojna się zaczęła a oni jako jedyni wolni ludzie nie mogą się poddać bez walki. W końcu grają o lepsze jutro.


"Okazało się,że naszego świata już nie ma. Że nie ma już żadnych zasad. A jutro musimy stworzyć własne."


Nawet nie wiem od czego zacząć. Tak książka wprawiła mnie w prawdziwy zachwyt. Fabuła jest dobrze zrównoważona. Nie trzyma w ciągłym napięciu, lecz momentami potrafi zmrozić krew w żyłach. 
Bohaterowie są genialnie wykreowani i dobrani. Tak naprawdę uwielbiam ich wszystkich! Podziwiałam jaki wpływ ma wojna na każdego z nich. Jak zmieniają się ich charaktery, jak podejmują trudne decyzje i wybory. To wywołało u mnie podziw i ogromny szacunek dla autora.


"Największe ryzyko to nie podejmować żadnego ryzyka."

Możliwe, ze nie każdemu przypadnie do gustu ilość opisów jaka znajduje się w tej powieści, lecz dla mnie to ogromny plus. Narratorem bowiem jest główna bohaterka i organizatorka całej wycieczki do Piekła - Ellie, która wszystko opisuje ze swojego punktu widzenia. Dzięki temu możemy zjednoczyć się z postacią i odczuwać to samo co ona. Dialogów oczywiście nie braknie, ale jest ich na pewno mniej niż opisów.

"(...) Ludzie tak bardzo krzywdzą się nawzajem. Mózg im podpowiada, że muszą byś źli. Ale serce nadal nie jest przekonane."

Książka nie była powieścią po której ma się ogromnego książkowego kaca, lecz jestem pewna, że jak tylko Bookathon się skończy, wezmę się za czytanie kolejnych części. 
Mini spojler dla wtajemniczonych:
Błagam, napiszcie mi jeżeli czytaliście czy Corrie będzie żyć, czy wyzdrowieje i czy jej tam w tym szpitalu nie zabiją! Uwielbiam ją i nie przeżyję jeśli ona umrze!


"Tylko żywi ludzie potrafią odczuwać ból, a ja właśnie odpływałam ze świata zamieszkanego przez żywych."

Podsumowanie

Wyzwanie zaliczone
Przeczytane strony: 270
Ocena książki: 9/10
Ocena wyzwania: 10/10 Gdyby nie ono to bym nigdy nie przeczytała Jutra!
Wyzwanie ja jutro: Przeczytaj książkę z gatunku, po który najrzadziej sięgasz.
Książka na jutro: Bóg nigdy nie mruga autorstwa Reginy Brett
Buziaki!
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka